sobota, 29 marca 2014

Rozdział 25



*Louis*

Przetarłem dłońmi moje zaspane oczy, po czym otworzyłem je i zamrugałem energicznie, próbując się przyzwyczaić do jasnego światła. Gdy już to zrobiłem, spojrzałem na wolne miejsce obok mnie, na którym powinna leżeć blondynka. Skrzywiłem się, nie ukrywając rozczarowania, gdy wcale jej tam nie zobaczyłem. Dobrze, że nikt mnie w tym momencie nie widział, bo jestem pewien, że zostałbym wyśmiany, przez to jak zmieniam się przy Faith. Sam siebie, kurwa, nie poznaję. Ja - Furious, zrobiłem się cipką i mam dziewczynę. Jestem pewny, że prędzej czy później coś zjebię, no ale chcę spróbować. Wiem, że Faith zależy na tym związku, jakby to była jakaś wielka różnica. I tak już od dawna zachowywaliśmy się jak para, a ja kompletnie przestałem interesować się seksem z kimś innym od mojego Osiołka. Nagle wszystkie dziewczyny porównywałem do niej, co kończyło się zawsze z takim samym skutkiem. Dochodziłem do wniosku, że moja Faith jest milion razy lepsza, pod każdym względem. Naprawdę, zrobiłem się cipą.
Podniosłem się z łóżka, rozciągając się przy tym. Po dokładnym rozejrzeniu się po pokoju, dostrzegłem, że koszulka, w której spała Faith, leżała starannie złożona na fotelu. Wyjąłem z szare spodnie dresowe, a także bokserkę, po czym szybko je ubrałem wychodząc z pokoju. Gdy tylko przekroczyłem próg, usłyszałem głośne rozmowy znajomych. Będąc w dobrym humorze, wkroczyłem do salonu i rzuciłem się na kanapę, obok Alexa.
- No wreszcie królewna wstała. - Usłyszałem cichy śmiech Jacka, na co tylko wywróciłem oczami.
Nic nie poradzę na to, że wkurwiają mnie takie teksy.
- Gdzie jest Faith? - Spojrzałem na Deana, wiedząc, że to on najprędzej odpowie na pytanie.
- W swoim domu. - wzruszył ramionami - W sumie to musiała wcześnie wyjść, bo zostawiła w kuchni tylko kartkę i śniadanie.
Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Umiem się ustawić. Niejeden chciałby dziewczynę, która będzie robiła mu śniadanie. Leniwie podniosłem się z kanapy, aby pójść do kuchni. Na wzmiankę o posiłku, automatycznie zaburczało mi w brzuchu, a wiadomość, że sam nie muszę go robić, sprawiła, że stałem się jeszcze bardziej głodny. Na blacie - tak jak mówili chłopcy - leżała niewielka kartka.
"Muszę już wracać do domu, a nie chcę Was budzić, więc zostawiam karteczkę i śniadanie. Mam nadzieję, że będzie Wam smakowało.
Faith xx"
Uśmiechnąłem się pod nosem, czytając ten liścik. Szybko wziąłem z kuchni talerz kanapek i szklankę soku pomarańczowego, a następnie wróciłem do salonu.
- Gdzie się zmyłeś wczoraj tak wcześnie? - Will spojrzał na mnie, gdy zacząłem jeść. - Nawet się nie napiliśmy.
- Nie miałem ochoty. - popiłem szybko jedzenie i wziąłem kolejną kanapkę - Gdzie Vicky i Chloe?
- Na tarasie. - Od razu spojrzałem w tamtą stronę i ujrzałem blondynkę i szatynkę, które się opalały.
Po jakiego chuja się opalać? Później będą tylko jęczeć, jak to okropnie są poparzone.
- Musimy porozmawiać. - usłyszałem poważny głos Deana. Zmarszczyłem brwi i spojrzałem po przyjaciołach, nie mając pojęcia, o czym chcą rozmawiać właśnie teraz i dlaczego cała czwórka jest tak poważna - Chodzi o Parkera.
Momentalnie odsunąłem od siebie talerz z jedzeniem, nagle nie mając ochoty jeść. Zacisnąłem mocno moje usta, na usłyszenie tego jebanego nazwiska.
- Co z nim? - zapytałem niemal od razu, wpatrując się w najstarszego przyjaciela. Wiedział jak mi zepsuć humor, który dotychczas był naprawdę bardzo dobry.
- Mówiłem, że się wkurwi. - Jack wyszeptał do siedzącego obok niego Willa, myśląc, że tego nie słyszę. Niech się pierdoli. - Był wczoraj na wyścigu. - powiedział już głośniej, kierując te słowa do mnie
Zacisnąłem moje dłonie w pięści, czując coraz większe wkurwienie. Co. On. Do. Chuja. Robił. Na. Moim. Wyścigu.
- Po co? - zapytałem szorstkim głosem, starając się nie krzyczeć.
Wszyscy chłopcy spojrzeli na siebie, wymieniając jakieś dziwne spojrzenia. Przysięgam, że jeśli będą próbowali coś ukryć to nie wytrzymam.
- Nie wiemy. - usłyszałem w końcu głos Willa - Jack go widział. - przeniosłem wzrok na wspomnianego chłopaka, czekając, aż dowiem się coś więcej.
- Dobra Tomlinson, nie denerwuj się.
- Do rzeczy. - wycedziłem przez zęby
- Stałem z Faith - na wspomnienie imienia mojej dziewczyny, poczułem jeszcze większą złość, jak i niepokój. - I zobaczyliśmy Parkera. Wpatrywał się w nią, puszczając jej oczka i inne tego typu gówna.
- Co kurwa?! - poderwałem się z kanapy - Dlaczego dopiero teraz mi o tym mówicie?! - pociągnąłem mocno za moje włosy, starając się opanować i nie przyjebać nikomu.
Bezpieczeństwo Faith było dla mnie najważniejsze, a wiadomość że ten chuj się przy niej kręci sprawiała, że miałem ochotę go zabić.
Cała czwórka milczała, co denerwowało mnie jeszcze bardziej. Nic nie mogłem zrobić z tym, że tak łatwo się denerwuję. Nienawidziłem tej cechy u siebie, ale taki już kurwa jestem. Moje serce biło teraz znacznie szybciej. Brałem głębokie wdechy, próbując liczyć do dziesięciu, ale na nic się to nie zdało.
- Spokojnie Louis. Nic jej nie jest, nawet nie rozmawiali. - po dłuższej chwili usłyszałem głos Alexa.
- Żartujesz sobie?! Jak mam być, kurwa, spokojny wiedząc, że Parker wie o Faith i co gorsza kręci się przy niej? Wiedziałem, że to nie był jebany przypadek, gdy ktoś na śledził, gdy byłem akurat z nią! Dlaczego ona mi tego nie powiedziała?! - nie mogąc wytrzymać z narastającą złością, wziąłem zamach i uderzyłem w ścianę. Po domu rozszedł się cichy huk, a ja momentalnie poczułem pieczenie skóry i intensywny ból w nadgarstku.
Jebana twarda ściana. Byłem wkurwiony. Wkurwiony o to, że Parker tam był, a także o to, że nikt nie raczył mi wcześniej o tym powiedzieć, nawet Faith. Jak mamy być w jebanym związku skoro ona nie mówi mi najważniejszych rzeczy. Nie znam się na tym gównie, ale to że powinniśmy być ze sobą szczerzy, wiem nawet z pierdolonych filmów. Chloe i Vicky przystanęły w drzwiach, najwyraźniej słysząc mój krzyk. No jeszcze ich mi tu kurwa brakowało.
- Uspokój się. - Dean stanął przy mnie i położył dłoń na moim ramieniu, którą od razu strąciłem - Nie wiń Faith, prosiliśmy ją żeby ci nic nie mówiła na razie.
Na słowa chłopaka, obróciłem się przodem do niego i nie kontrolując tego co robię, zacisnąłem dłonie na jego koszulce, mimo narastającego bólu w nadgarstku.
- Jakim prawem namawiałeś ją, żeby nic mi nie mówiła? - mimo iż nie krzyczałem, po głosie nadal można było rozpoznać jak bardzo jestem zdenerwowany na wszystko. W tym momencie wkurwiał mnie nawet dźwięk ptaków za oknem.
- Woleliśmy ci sami powiedzieć, bo wiedzieliśmy jak zareagujesz. - jego głos był całkowicie spokojny, jakby nic się nie działo
- Nie masz jebanego prawa mówić MOJEJ dziewczynie co ma robić, rozumiesz?! - odepchnąłem go od siebie, będąc pod wpływem furii. Wiedziałem, że będę później tego żałował, ale nie mogłem się opanować. Nie chcąc zrobić komuś krzywdy, wyminąłem wszystkich, chcąc zostać sam ze swoimi myślami
- Louis, poczekaj. - do moich uszu doszedł głos Vicky.
Kompletnie go zignorowałem idąc do siłowni. Z wieszaka zabrałem rękawice, które ubrałem na dłonie aby już po chwili móc uderzać z całej siły w worek treningowy. Mięśnie na moich plecach mocno się napinały, a pot zaczął powoli pojawiać się na skórze, przez wielki wysiłek. Moja ręką bolała mnie coraz bardziej, ale nie przejmowałem się tym. Musiałem odreagować, musiałem się jakoś uspokoić. Wiedząc, że uderzanie w worek, nie przynosi żadnych efektów odrzuciłem rękawice na drugi koniec pomieszczenia i oparłem się o ścianę, obsuwając się po niej. Schowałem twarz w dłonie, nie wiedząc, co mam robić. W tym momencie czułem się taki bezsilny. Nigdy nie chciałem, aby moim bliskim się coś stało. Faith nie powinna mieć z tym nic wspólnego, powinna być bezpieczna, a ze mną nie jest i nigdy nie będzie. Mogłem jej kurwa nie prosić, żeby przychodziła na ten wyścig. Wtedy Parker by nie widział nas razem i nie wiedział o jej istnieniu. Czułem potrzebę, że muszę chronić Faith jak tylko mogę. Była dla mnie ważna, niczym Lottie i wiedziałem, że nigdy bym sobie nie wybaczył, gdy coś jej się stało. Musiałem ją ochronić przed Parkerem, choćbym sam miał za to zapłacić.
Brałem głębokie wdechy i wydechy, będąc już jako tako spokojny, kiedy usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Od razu przypomniała mi się bardzo podobna sytuacja. Też było to po wyścigu i byłem wkurwiony przez tą samą osobą co teraz. Mimo tego Faith nie bała się mnie. Nie obawiała się, że zrobię jej coś, tak jak to myśli większość ludzi. Bycie osobą, do której wiele osób bało się podejść było tylko czasami fajne.
Odwróciłem głowę w stronę drzwi z nadzieją, że ujrzę tam blondynkę, tak jak kiedyś. Westchnąłem głośno, kiedy zobaczyłem Alexa.
- Wszystko w porządku? - zapytał niepewnie, siadając obok mnie. Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w worek treningowy, nie będąc pewny co powiedzieć. To oczywiste, że nic nie jest kurwa w porządku i nie będzie dopóki Parker będzie się tu kręcił.
- Boję się o nią. - Odpowiedziałem ochrypłym głosem, od wcześniejszego krzyku, a także wysiłku. Nie podnosiłem swojego wzroku, czując się głupio, gadając o swoich uczuciach. Przez chwilę siedzieliśmy w całkowitej ciszy, a jedyne co było słychać to ciche rozmowy przyjaciół, którzy najprawdopodobniej wypoczywali na tarasie.
- Ochronimy ją, Tommo. - Chłopak przez chwilę nic nie mówił, ewidentnie zamyślony. - Naprawdę jesteście razem?
Przeniosłem mój wzrok na niego, aby zobaczyć jego ciekawe spojrzenie. Kurwa, nie chciałem aby ktokolwiek o tym wiedział, ale zamiast tego musiałem przy pierwszej "rozmowie", kazać Deanowi odpierdolić się od mojej dziewczyny.
Podrapałem się nerwowo po karku, wstając przy tym.
- Jakoś tak wyszło. - wzruszyłem ramionami, jakby nie było to nic nadzwyczajnego. - Idziemy do reszty? - postanowiłem zmienić temat, nie chcąc dłużej rozmawiać o moim związku. To było w chuj niezręczne, ze względu na to, że w każdej rozmowie z Alexem o związkach, mówiłem, że są beznadziejne.
- Wiedziałem! - usłyszałem jego radosny głos, na co tylko wywróciłem oczami i wyszedłem z siłowni.
Ignorując chłopaka, który aktualnie szedł za mną i gadał jakieś głupoty, podszedłem do moich przyjaciół, którzy tak jak przypuszczałem znajdowali się na tarasie. Wszyscy przestali prowadzić rozmowy i spojrzeli na mnie, oczekując, aż się odezwę. Przeniosłem swój wzrok na Deana. Nie chciałem mu nic zrobić, no ale kurwa no, mógł mnie nie denerwować i powiedzieć wszystko gdy tylko dojechałem do mety na wczorajszym wyścigu. Chyba miałem prawo tak zareagować.
- Sorry za wcześniej - mruknąłem niewyraźnie pod nosem, po czy przysiadłem na jednym z wolnych leżaków. Dzisiaj było wyjątkowo gorąco, jak na Anglię i miałem zamiar z tego skorzystać, starając się na razie nie myślę o Parkerze.





Leżałem na kanapie w salonie, przełączając kanały na telewizorze. Co za idioci pracują w tej telewizji, aby nie puścić żadnego normalnego filmu w niedzielny wieczór? Odrzuciłem pilot na inną kanapę, po czym wyjąłem z kieszeni telefon, aby zrobić to samo co właśnie robił Alex - napisać do swojej dziewczyny. Chloe kręciła się po kuchni razem z Deanem, próbując przyrządzić coś jadalnego na kolację. W momencie, gdy odblokowałem swój telefon, usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Zmarszczyłem brwi zdziwiony, że Lottie jest już w domu. Razem z Alexem przenieśliśmy swój wzrok na korytarz, z którego tak jak przypuszczałem wyłoniła się moja siostra.
- Coś się stało? - zapytałem, podnosząc się z mojego miejsca - Pokłóciłaś się z Lilah? - poszedłem za blond dziewczyną, która kierowała się do kuchni. Wzięła z blatu sok i odwróciła się przodem do mnie, zaczynając go pić.
- Nie, nie. - pokręciła od razu głową, podjadając sałatkę, którą właśnie robiła Chloe. Stwierdzając, że wygląda ona apetycznie, wziąłem przykład z młodszej siostry i zacząłem robić to samo. Po raz kolejny przeniosłem wzrok na Lottie, patrząc na nią podejrzliwie.
- Miałaś wrócić jutro. A jeśli już wracałaś, to mogłaś do mnie zadzwonić, to przyjechałbym po ciebie.
Nienawidziłem, gdy siostra wracała sama do domu wieczorami. Dobrze wiedziałem jaki jest Doncaster wieczorami. Nie pozostał mi z rodziny nikt poza nią i kochałem ją całym sercem, więc zawsze chciałem dla niej jak najlepiej. Nie łatwo jest zastępować komuś rodziców, więc nigdy tego nie robiłem. Chciałem być po prostu jak najlepszym bratem.
- Tata Lilah mnie podwiózł. Mówiłam, że nie jest to potrzebne i, że mogę po ciebie zadzwonić, ale on się uparł.
- Ale dlaczego wróciłaś dzisiaj? - ruszyłem z powrotem do salonu, a młoda za mną
- Nie chciałam przeszkadzać, bo Faith się źle czuła. - zatrzymałem się na słowa dziewczyny i odwróciłem do niej przodem. Po raz kolejny dzisiejszego dnia, poczułem ten strach na sercu, że coś się dzieje z moim osiołkiem.
- Jak to źle się czuje? - spytałem niemal od razu.
- Umm... Nie wiem dokładnie. - Lottie wyminęła mnie i usiadła na kanapie - Mówiła, że nic jej nie jest, ale nie wyglądała za dobrze.
Przygryzłem wargę, wyobrażając sobie mojego chorego osiołka. Ona była tak delikatna. Wiedząc, że muszę pojechać teraz do Faith, od razu ruszyłem w kierunku korytarza, gdzie wsunąłem na swoje stopy pierwsze, lepsze vansy.
-  Wychodzę. Do jutra. - kiwnąłem do nich głową, po czym szybko ruszyłem do garażu.
Wsiadłem do auta i zaraz po zapięciu pasów wyjechałem z posesji, kierując się w stronę domu Collinsów. Miałem ochotę zadzwonić do Faith i upewnić się, że nie dzieje się jej nic poważnego. Nie miałem pojęcia o co chodziło, ponieważ przez cały dzień nie rozmawialiśmy, a wczoraj czuła się dobrze. Martwiłem się o nią, a całą drogę byłem niespokojny. Gdy tylko wysiadłem z samochodu, ruszyłem w stronę drzwi, patrząc w okno dziewczyny. Światło było już zgaszone, co dało mi do zrozumienia, że mimo wczesnej godziny - 20:30 - blondynka już śpi. Stanąłem przed drzwiami i zadzwoniłem raz dzwonkiem do drzwi, aby jej nie obudzić. Po chwili drzwi otwarły się na oścież, a ja ujrzałem kobietę, która była najwyraźniej zaskoczona moim wieczornym najściem. Pani Collins miała na sobie szlafrok, a to oznaczało, że również szykowała się do snu.
- Louis? - odsunęła się, wpuszczając mnie przy tym do środka.
- Dzień dobry. - uśmiechnąłem się do niej niepewnie, drapiąc się po karku. - Przepraszam, że przyszedłem tak późno, ale Lottie mi powiedziała, że Faith nie czuje się najlepiej. Chciałem zobaczyć, czy wszystko z nią w porządku. - popatrzyłem w ścianę lekko zażenowany, że muszę się tłumaczyć przed kobietą.
- To miłe. - kątem oka zobaczyłem jak usta mamy Faith rozciągają się w uśmiechu. - Faith jest na górze, ale już śpi. Jeśli chcesz możesz zostać na noc, a jeślibyś wychodził, to poproś Lilah, żeby zamknęła za tobą drzwi.
Pokiwałem jedynie, głową i rzucając ciche "dobranoc" ruszyłem do pokoju mojej dziewczyny. Mojej dziewczyny. Jak to kurwa dziwnie brzmi, to nie pasuje ani trochę do mnie.
Gdy wszedłem na górę, podszedłem do drzwi i powoli otworzyłem je, starając się robić to jak najciszej. Gdy przekroczyłem próg, zobaczyłem, że na półce obok łóżka świeci się mała lampka, lekko rozświetlając pomieszczenie. Od razu spojrzałem na dziewczynę, a ona na mnie. Wystraszony szybko podszedłem do niej zauważając, że jej policzki są mokre, a oczy wiąż zaszklone.
muzyka
- Louis? - zapytała cichym głosem, niemal szeptem.
- Kochanie, co się dzieje? - przysiadłem na łóżku, po stronie, na której leżała, patrząc na nią z troską. Byłem przerażony, nie wiedząc co się dzieje z Faith i dlaczego płacze. Ściągnąłem buty, po czym przyłożyłem dłoń do jej policzka i otarłem go z łez, czując przy tym, jak bardzo ciepła jest jej skóra.
- Wszystko w porządku. - uśmiechnęła się delikatnie, na co tylko westchnąłem.
- Kiedy zaczniesz mówić mi prawdę? - przyłożyłem dłoń do jej czoła. Było ono zdecydowanie bardziej gorące niż powinno być, przez co stałem się jeszcze bardziej niespokojny - Kurwa, Faith. Nie jest w porządku. Masz wysoką gorączkę. - Przygryzłem wargę, z minuty na minutę martwiąc się coraz bardziej o dziewczynę. - Brałaś jakieś lekarstwa?
Jedyną odpowiedź z jaką się spotkałem, było przeczące pokręcenie głową. Patrząc w świecące od łez oczy dziewczyny, wstałem i szybko wyszedłem z pokoju. Skierowałem się w stronę innych drzwi i nie pukając, otworzyłem je na oścież. Czternastolatka wzdrygnęła się i odsunęła od siebie swojego laptopa, spoglądając na mnie, wyraźnie zaskoczona.
- Przynieś z dołu jakieś lekarstwa przeciwgorączkowe i wodę. - powiedziałem pośpiesznie i nie czekając na odpowiedź Lilah poszedłem do łazienki. Rozglądnąłem się po pomieszczeniu, po czym wziąłem z półki malutki ręcznik. Odkręciłem zimną wodę i przeniosłem ręcznik pod strumień wody, mącząc go przy tym. Wycisnąłem materiał, a następnie wróciłem do pokoju Faith. Leżała na łóżku, trzęsąc się lekko z zimna. Kiedy ona zdążyła się tak kurwa rozchorować? Zajebie tych pożal się Boże Luke'a i Dereka jeśli dowiem się, że to przez ich wspólne wczorajsze wyjście jest teraz chora. Podszedłem do dziewczyny i po raz kolejny usiadłem na skraju łóżka. Odgarnąłem jej włosy z twarzy i położyłem zimy ręcznik na jej rozgrzanym czole, mając nadzieję, że przez to spadnie jej gorączka.
- Dziękuję. - usłyszałem jej cichy głos, podczas gdy brałem z fotela koc. Okryłem nią nim w momencie, gdy drzwi do pokoju zostały otworzone. Szybkim krokiem podszedłem do stojącej Lilah ze szklanką wody i talerzykiem, na którym znajdowały się dwie niewielkie tabletki.
- Dzięki. - mruknąłem niewyraźnie, biorąc od niej to, co trzymała w rękach. W odpowiedzi dziewczynka uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała zmartwiona na swoją siostrę.
- Pójdę do siebie. Jakbyś potrzebował jakiejś pomocy, to przyjdź. - zaraz po tym wyszła z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Odwróciłem się do blondynki, która patrzyła na mnie. Skrzywiłem się, widząc to, jak wygląda i męczy się z tą gorączką. W tym momencie wolałbym, abym to ja był chory, a nie ona. Ona była zbyt krucha na chorowanie. Podszedłem do niej i podałem wodę i lekarstwa.
- To na gorączkę. - wyjaśniłem, widząc jej pytające spojrzenie. Pokiwała głową, zażywając lekarstwa. Ja w tym czasie rozebrałem się do samych bokserek. Nie miałem zamiaru zostawiać ją na noc, gdy jest w takim stanie. Dziwiło mnie to, że mama Faith nie sprawdziła, jak się czuje jej córka przed pójściem spać. Wydawała się kobietą bardzo opiekuńczą. Położyłem się obok Osiołka, po czym zdjąłem okład z jej czoła. Odłożyłem ręcznik na podłogę.
- Louis... - zaczęła słabym głosem, unosząc głowę, aby móc na mnie spojrzeć - Nie chcę cię zarazić.
- Nie martw się o to. - uśmiechnąłem się delikatnie, obejmując ją ramieniem i przyciągając do siebie. Blondynka położyła głowę na mojej piersi, a ręką oplotła mnie w pasie, mocno przytulając. Była naprawdę rozgrzana i wiedziałem, ze ugotuję się tutaj w nocy. Mieliśmy lato, okna były zamknięte, a my byliśmy przykryci kołdrą i kocem.
- Kochanie, spróbuj się przespać. - zacząłem, jeżdżąc dłonią po jej plecach - Jakbyś w nocy poczuła się gorzej, to od razu masz mnie obudzić, dobrze? - spytałem łagodnym głosem, nadal martwiąc się o dziewczynę. Nie wiedziałem co jej jest, ale nie chciałem jej jeszcze bardziej męczyć pytaniami. Widziałem jak bardzo jest zmęczona i wszystko czego chciałem, to to, aby poczuła się lepiej.
- Dobrze. - przytaknęła, wtulając się we mnie jeszcze bardziej niż dotychczas.
Nachyliłem się do półki, po czym zgasiłem lampkę. Przez dłuższą chwilę leżeliśmy w całkowitej ciszy. Nie byłem ani trochę śpiący i wiedziałem, że szybko nie usnę, ale mimo to chciałem być przy Faith. Kurwa, chyba za bardzo zaangażowałem się w to "dopilnowywanie aby nie wygadała nic glinom". Zdecydowanie o wiele bardziej, niż miałem w planach przy poznaniu jej.
Z początku wkurwiała mnie i to bardzo. Mimo to, coś mnie do niej przyciągało i chyba z wzajemnością. Teraz doprowadziło nas to do tego, że jesteśmy w związku. To brzmi jak jakaś denna historyjka z filmu, który wszyscy obrażaliby mówiąc, że nic takiego nie mogłoby wydarzyć się w realnym życiu. Sam bym pewnie stwierdził to samo. Grzeczna dziewczynka spotyka pojebanego chłopaka bez uczuć, którego wszyscy się boją i nagle zamienia go w chłopaka, który jedzie do swojej dziewczyny, aby zaopiekować się nią gdy jest chora. To brzmi mało realistycznie.
- Nie mogę usnąć. - głos Faith wyrwał mnie z zamyśleń.
Jeżdżąc ręką po jej plecach, zastanawiałem się co mogę zrobić, aby jej w tym pomóc. Ostatecznie zdecydowałem się na coś, czego nigdy nie robię przy kimś. Oby była na tyle śpiąca, aby tego nie pamiętała.
- Settle down with me*
cover me up
Cuddle me in
Lie down with me
And hold me in your arms
- śpiewałem cicho, nie przestając gładzić dłonią jej pleców. Dziewczyna za to splotła palce mojej drugiej dłoni z jej.
And your heart's against my chest, your lips 
Pressed to my neck
I'm falling for your eyes, but they don't know me yet
And with a feeling I'll forget, I'm in love now
- przymknąłem powieki myśląc o słowach, które śpiewam.
Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love

Kontynuowałem śpiewanie, słysząc jak oddech Faith spowalnia, co oznaczało, że zapadała w sen. Nachyliłem głowę, po czym pocałowałem ją w rozgrzane czoło, uświadamiając sobie jedno.
Wszystko co zaśpiewałem było prawdą i to mnie przerażało.





*-Ustatkuj się ze mną
Okryj mnie
Przytul mnie
Połóż się ze mną
I trzymaj mnie w swoich ramionach

Twoje serce na przeciwko mojej piersi, Twoje usta Przyciśnięte do mojej szyi
Zakochuję się w twoich oczach, które jeszcze mnie nawet nie poznały
I z uczuciem zapomnę, jestem teraz zakochany

Pocałuj mnie tak, jakbyś chciała być kochana
Chciała być kochana
Chciała być kochana
To uczucie sprawia, że się zakochujemy
Zakochujemy się
Zakochujemy się w sobie








Mamy do Was prośbę. Czy mógłby KAŻDY z Was zostawić jakiś komentarz pod rozdziałem? Choćby zwykłe "przeczytałam". Czasami pod rozdziałami jest bardzo dużo komentarzy, a czasami znacznie mniej. Chciałybyśmy się tak mniej więcej zorientować ile osób czyta Furious. To dla nas ważne, więc mamy nadzieję, że każdy skomentuje post.
Kochamy Was!

381 komentarzy :

  1. Wow zajebisty ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Furious i choć nie zawsze mam czas i możliwość skomentowania Waszej pracy, to bardzo, bardzo ją doceniam.

    @PFOlczi

    OdpowiedzUsuń
  3. ysbsmsishwbdnzkjshsusued genialne!

    OdpowiedzUsuń
  4. ZaJebisty <3
    /N

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział jak zwykle !! Na początku jak było napisane, że Faith się źle czuje to myslałam, że będzie w ciąży xxxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ♡♡♡♡♡♡
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojeeeeju! Też chcę mieć takiego chłopaka! Buuuu! <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham to <3 Lou jest taki kochany XD wspaniały rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak bardzo kocham to opowiadanie!!! Rozdzial jest swietny :3/Add

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeju jeju!!!
    nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  11. woooow <3 od 8 juz czekalam i zdecydowanie bylo warto :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmmmmmm.......... PRZECZYTAŁAM YEEEAAAAH :DDD
    Szykuj się na porządny komentarz, a więc:
    To jest mega mega mega mega mega mega SŁODKIE :D
    Tomo został z nią, bo się o nią bał.. Jak to czytałam to myślałam normalnie, że się poryczę ;c
    Taki opiekuńczy się zrobił i tak bardzo bardzo słodki...
    Jestem strasznie ciekawe, co jest z Faith :(
    Się rozchorowała... Się rozkleiłam jak Louis mówił: "Przygryzłem wargę, wyobrażając sobie mojego chorego osiołka. Ona była tak delikatna." to było takie cjsadbjasd;j;IDFHo;ihf;idhiHFH <3333333
    I ten "Osiołek" żesz kurwa to kocham nooo ♥♥♥
    Hihihihihihiihih to by było na tyle <3
    I zapraszam tu : http://dangerous-malik-fanfiction.blogspot.com/
    <33333333333333333
    Czekam na nexta ;****

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne <33
    Jejkuu jaki Lou jest SŁODKII <33
    Czekam na nexta...... ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Taki Louis jest uroczy w stosunku do Faith

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny! Już nie mobę doczekać się następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Tu nie da się napisać zwykłego 'przeczytałam'. To co tworzycie jest cudowne.
    A historia Faith i Louis'a pomaga w pokazaniu jak wielki talent macie do pisania.
    Cóż mogę więcej napisać? Chyba tyle, że czekam na kolejny rozdział. Kocham ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w zupełności z Tobą!
      cudowny rozdział!
      i cudowne Autorki! :3

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny rozdział. Nie mogłam się już doczekać. Louis się zakochuje no no jestem ciekawa dalszych rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  19. rozdział jest genialny! już nie mogę doczekać się następnego! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  20. Super rozdzial choc osobiscie wole perspektywe Faith :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. O Jezu... *.*
    Cudowny, po prostu cudowny.
    Jak Louis zaczął śpiewać to łzy ciekły mi strumieniami. ;)
    Nie no nie mogę..
    Weny xxx

    OdpowiedzUsuń
  22. Zajebisty *~* omg kocham furious <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Hshfdkskzhhjs świetny rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyyytqaaam kocham to ! Mam pytanie co to za piosenka ?

    OdpowiedzUsuń
  25. AAA Louis jaki kochany i opiekuńczy ajksdkjahsd
    rozdział mega słodki
    czekam na następny :) ♥
    @flayalive

    OdpowiedzUsuń
  26. Warto było czekać 2 tygodnie. Louis taki opiekuńczy <3 świetny rozdział zresztą jak zwykle ;) Jeszcze ta piosenka zawsze przy niej płaczę jest piękna chyba każda z nas chciałaby mieć przy sobie takiego Lou
    dziękuję że to piszecie <3 do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Awwwwww *_____* To było takie słodkie :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jaki słodki, kochany Lou! Chcę takiego więcej!

    OdpowiedzUsuń
  29. Przeczytałam *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. A więc:
    1. Co wy sobie myślicie co? Jak możecie tak robić? Tyle czekania na coś tak zajebistego <3 (każdego dnia sprawdzałam czy może jednak wcześniej nie dodałyście tego rozdziału). No, ale w końcu jest. WARTO BYŁO POCZEKAĆ (na każdy Wasz rozdział warto czekać :*)
    2. Jednak jest coś co mi się nie podobało.. Początek taki trochę nudny. Jednak później jak choroba Faith się pojawiła zaczęło się ciekawie i tak słodko, więc przymruże oko, ale i tak kocham <3
    3.W zakładce najlepszych blogów Wasz jest na 1 miejscu.. :) no po prostu mistrzostwo! (Directionerka nie jestem, ale lubie i cenie chłopaków, a Louisa to już w szczególności <3. Kocham jak go tutaj przedstawiłyście :))
    3. Czekam na następny. Mam nadzieję, że szybciej się pojawi niż za 2 tyg :* (tak się zastanawiam czy życzyć Wam weny, bo przecież do tej pory wszystko idealnie :D)
    4. Znalazłam Waszego bloga z 3 tyg temu (i już całego przeczytałam) i do tej pory nie miałam okazji komentować.. Ale teraz to się zmieni :)
    5. Mam nadzieję, że mnie nie zabijecie za tak długi komentarz :D
    Buziaki :*// Wasza (nowa) czytelniczka :D

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny rozdzial! Louis taki troskliwyy *-* Awww kochany. Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam ten blog *__*
    Ten rozdział jest zajebisty ^^
    Pozdrawiam ; 33

    OdpowiedzUsuń
  33. Super rozdzial :D Czekam na nastepny. A propo, kiedy nastepny? :D

    OdpowiedzUsuń
  34. przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  35. Omg jbrdhjhdsx najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  36. o matko, fantastyczny rozdział! Ten troskliwy Louis awww uwielbiam jak mówi na Faith "Osiołek", tak cholernie słodko to brzmi djfgnhhtrfd

    OdpowiedzUsuń
  37. jeju rozdział jest świetny! xd
    co znaczy PRZECZYTAŁAM <3
    wiecie może kiedy spodziewać się następnego? :)
    ps. KOCHAM LOUISA :O

    OdpowiedzUsuń
  38. Jejku hdsghhb gdssdfg

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałam i jest BOSKIE! ♥
    Czekam oczywiście na NEXT!
    I
    Z
    A
    P
    R
    A
    S
    Z
    A
    M
    DO MNIE :
    kochanie-masz-do-wyboru-zycie-albo-ja.blogspot.com

    hell-harry-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Jaki zajebisty *0* bzbbshauallakanalapjsbd jaki Lou jest słodki :3 mam nadzieję że Faith bd zdrowa <3

    OdpowiedzUsuń
  41. ooooooooo! kurwa rycze to takie zajebiste asdfhgjkl!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeju Lou taki słodki aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Aww troskliwy Furious, więcej takiego! Cudny rozdział, czekam na nn i zapraszam do siebie http://i-will-tell-you-a-story-about-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. miło było przeczytać dobra robota =)

    OdpowiedzUsuń
  44. NAJLEPSZY!
    Mój Boże... Louis...on...Jezus... nie mam słów!
    Wspaniałe! Naprawdę fenomenalny rozdział.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny!
    Pozdrawiam, Lizzie xx

    OdpowiedzUsuń
  45. jejujejujeju..Louis nie jesteś cipką! Uwielbiam sposób w jaki opisujecie ich momenty! I ten zmartwiony Lou, gdy dowiedział się o Pakerze i chorobie Faith, no coś niesamowitego!
    Hahaha nie wiem czemu, ale gdy mówił Alexowi o tym że są razem, to wyobraziłam sobie jak się rumieni i zaczęłam się śmiać :))
    To wszystko jest takie słodkie i naturalne <3
    ŚWIETNY ROZDZIAŁ! GRATULUJĘ TALENTU :)))
    ~halfatwin

    OdpowiedzUsuń
  46. jedyne co mogę napisać to uiekrertneiughrwejikneuikdjh4nuiredjkuhe
    ŚWIETNY ROZDZIAŁ!
    @luvmypayno

    OdpowiedzUsuń
  47. Super ;3 Czekam na następny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  48. przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  49. Ojeeejku *.* jak on się zmienił Ale na lepsze jak ja jej zazdroszczę ;*** genialny rozdział jak zwykle :D

    OdpowiedzUsuń
  50. super rozdział 'czytam'

    OdpowiedzUsuń
  51. Jejku. Louis taki troskliwy ♥♥ Nie jesteś cipą, Furious ;)
    @RusherMuffin

    OdpowiedzUsuń
  52. uwielbiam tego bloga ♥ naprawdę rzadko komentuję, ale zapewniam was, że czytam i bardzo mi sie podobają ;p czekam na nexta weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny rozdział... Czekam na nn
    Cieszę się ze wrocilyscie do pisania bo opowiadanie jest zajebiste.....
    Dużo weny xx

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział! :) Słodki taki, mmm :3

    OdpowiedzUsuń
  55. To cudowne... Louis strasznie się zmienił *,* Kocham tę jego opiekuńczą stronę <33333
    ~Merry

    OdpowiedzUsuń
  56. Przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  58. Zajebisty <3 nie wieżę że można aż tak dobrze pisać :*

    OdpowiedzUsuń
  59. świetny! nie wierze w Lou, taki z niego opiekuńczy facet i jeszcze jej zaśpiewał, awww

    OdpowiedzUsuń
  60. wspaniały *.* <33

    OdpowiedzUsuń
  61. Wspaniały! :D
    Lou to słodziak ♥ Mówią że taki twardziel, ale tak zajebiście się zachował, gdy Lottie powiedziała mu że Faith jest chora.. Od razu przyjechał i się nią opiekował.. Aaa ♥
    Czekam na next.
    Pozdrawiam. <3
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  62. Przeczytałam <3 Wspaniały ;3 *o*

    OdpowiedzUsuń
  63. przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  65. <3 A taki twardziel a tu jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Boski, czekam na next z utęsknieniem <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  67. Kolejny świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  68. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaa to jest poprostu ojdnkjhbf CUUUUDOOO <3
    czekam niecierpliwie na następny <3
    P@ti ;D

    OdpowiedzUsuń
  69. Cudowne <3333
    O jeejku <33 Lou mnie wręcz trochę zaskoczył tym, że śpiewa <333
    Ale bardzioo mi się podobaaało <3333333

    OdpowiedzUsuń
  70. Zajebistość to chyba wasze drugie imie
    Przeczytałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  71. Jezu, to jest po prostu zajebiste no.
    Louis w tym rozdziale >>>>>>>>>>>>>>>
    Dziękuję Wam, że odwiesiłyście bloga i znowu dodajecie, bo naprawdę uwielbiam to czytać C;.
    Czekam na następny x
    Trzymajcie się. :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Cudowny *-*
    Dzięki że tłumaczycie :D
    ''Przeczytałam''

    OdpowiedzUsuń
  73. Cudowne!! Louis jest taki opiekuńczy i słoodki!;D Booże kocham to;*<3
    Z niecierpliwością czekam na next.;D

    OdpowiedzUsuń
  74. Jeeeeeej ziem i wgl fajnie super :)
    Przeczytalam :D

    OdpowiedzUsuń
  75. Aww!!! Koffam go no!!! Kiedy będzie kolejny bo już nie mogę się doczekać!!!
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  76. Przeczytałam i to jest megaaa!!! Z niecierpliwością czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Jejku jaki słodki....
    Świetny rozdział :)
    Mam nadzieje że Faith szybko poczuje się lepiej a Parker się od niej odczepi :)
    Nie mogę się doczekać następnego :P

    OdpowiedzUsuń
  78. O boziuuuuu *_* jakie piekne:)♡ czekamm na nn xx

    OdpowiedzUsuń
  79. Świetny rozdział :) Uwielbiam gdy Louis mówi do Faith 'Osiołek'. x
    /M.

    OdpowiedzUsuń
  80. Jupychchdpjucfkohdycoydocjcpfphcoydy ohhhhhh Lou taki słodziutki tak się martwił o Faith
    Niech siem lepiej od nivh Parker ODPIERDOLI bo ja mu ZAPIERDOLE

    OdpowiedzUsuń
  81. O jejku *o*
    troskliwy Lou ♥.♥
    Jaki kochany ;3

    OdpowiedzUsuń
  82. Oczywiście, że czytam. Rozdział genialny. Piosenka i wgl wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
  83. CUDO *.* Jak zawsze :) Czekam na następny> Kocham ten blog <3

    OdpowiedzUsuń
  84. Czytam!
    Rozdział oczywiście cudowny ;) Jak jeszcze Louis zaczął jej śpiewać aw
    Czekam na kolejny kochana! x

    OdpowiedzUsuń
  85. Na początku wściekły Louis a później taki opiekuńczy. *.*
    Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Czytałam - czytam - będę czytac !! :)
    Rozdział świetny!
    Biedna Faith :(
    To było wiadome, że Loueh tak zareaguje na wiadomośc o Parkerze :)
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  87. Dużo osób to czyta a Ty dodajesz rozdziały zdecydowanie za rzadko...
    Rozdziały są świetne i to moje ulubione polskie opowiadanie, ale zapominiam co było w poprzednim rozdziale...
    Rozdział genialny! :*

    OdpowiedzUsuń
  88. KJNERLKJLHBLEJBF
    rjtoiro
    fkhalghuiouads
    aldskhslaf
    ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  89. przeczytałam :) #fangirling

    OdpowiedzUsuń
  90. słodkie *.*

    KOCHAM FURIOUS < 3

    OdpowiedzUsuń
  91. Mega mega mega mega.mega mega mega mega <33333

    OdpowiedzUsuń
  92. kocham to
    kocham was że wróciłyście
    kocham ed'a
    kocham po prostu
    mam łzy w oczach

    OdpowiedzUsuń
  93. JeeeeeeeeezU super rozdział!Jak ja mam doczekać do następnego?!
    Louis jest taki słodki i nawet śmieszy mnie to,że tak często wymawia słowo ''kurwa''
    xD

    OdpowiedzUsuń
  94. Przeczytane :)

    OdpowiedzUsuń
  95. uu Louis niesamowity ♥
    http://rebel-angel-louistomlinson-fanfiction.blogspot.com/
    Zapraszam do mnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  96. Przeczytałam, cudo!

    OdpowiedzUsuń
  97. asdfghjkl ♥

    OdpowiedzUsuń
  98. Jeju, każdy przeczyta <3 To jest świetne <3
    Chyba nie wytrzymałabym dłuższego oczekiwania na rozdziały niż 2 tygodnie :(
    I tak dla mnie męka. I'm Speeder BITCHES <3 :3 :3 :3 :3 Bożeee XD
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  99. Świetny nawet nie pomyślałam że tak potoczy się akcja. Wiedziałam że Louis będzie zły jak się dowie o Parkarze i nie myliłam się ale nie spodziewałam się że Lou powie im przez impuls o tym że jest Faith i do tego jej choroba. To takie smutne ale jak Furious się troszczy o nią. Czekam cierpliwie do napisania. Pozdrawiam i życzę weny - Zuzia @Zuzupec PS Kocham Was Laski <3

    OdpowiedzUsuń
  100. Louis taki opiekuńczy i śpiewał jej Ed'a *.*

    OdpowiedzUsuń
  101. Tak bardzo kochane! jezu to jak ujął Louis swoje uczucie to szok. O.o kurde sama nie wiem co napisać. mam nadzieje że ten cały Parker nic naszej Faith nie zrobi :D

    OdpowiedzUsuń
  102. Mega słodka końcówka :))
    @malpunia

    OdpowiedzUsuń
  103. Przeczytałam i musze piwiedzieć,że rozdział jest naprawde genialny. Lou strasznie się zmienił i jest mega.słodki gdy pojechał do Fight by sprawdzić jak się czuje.
    Już nie.mogę się doczekac koleinego rozdziału.
    @OlaMalikHoran

    OdpowiedzUsuń
  104. Rozdział perfect

    OdpowiedzUsuń
  105. Rozdział jest świetny! A końcówka Idealna! <3
    Kochane ;*

    OdpowiedzUsuń
  106. cudny rozdział <3 kocham ten blog :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Już nie mogę doczekać sie nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  108. perfekcyjni omg

    OdpowiedzUsuń
  109. Umarłam.
    *opiekunczy Lou :O
    *Piosenka Eda <3
    cuuudowny no :C

    OdpowiedzUsuń
  110. PERFEKCYJNY PER-FECT I LOVE TO BARDZO FGDHSJHGDFGSH

    OdpowiedzUsuń
  111. Jestem zachwycona :) Przeczytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  112. Super opowiadanie !!!

    OdpowiedzUsuń
  113. Awwwww :) mam nadzieje że będzie szybko kolejny bo nie moge sie doczekać a ak długie czekanie mnie wykancza xd

    OdpowiedzUsuń
  114. Ciężko to czytać i nie zakochać się w Louis'ie, naprawdę <3
    To nic, że zdradzam tym samym Niall'a, ale chyba każda normalna dziewczyna chciałaby mieć takiego faceta jak Lou xx

    OdpowiedzUsuń
  115. Matko.. Przeczytałam i mimo że czytam to już od 17 rozdziału to jeszcze nie napisałam żadnego komentarza :/ A tyle chciała bym w nich napisać ale nie miałam tyle odwagi a teraz się odważyłam wreszcie C: I dziękuję za ten cudowny fanfik ♥

    OdpowiedzUsuń
  116. Cudowny rozdział :) Szkoda, że Faith się rozchorowała, ale opiekuńczy Louis wynagradza to. Już nie mogę się doczekać kolejnego xx
    lucku_6_9

    OdpowiedzUsuń
  117. OMG *-* Zajebiste! *o*

    OdpowiedzUsuń
  118. Moja mama sie drze, bo mam ponad 39 stopni gorączki i powinnam leżeć.
    Ale nie moge! Musiałam przeczytać ten cudowny rozdział!
    Ale teraz ide spać. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  119. Kocham to opowiadanie. Mam nadzieje ze nastepny bedzie szybciutko. ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  120. Rozdział jak zawsze super . Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  121. Wspaniały rozdział, jak zawsze, ale ten był wyjątkowo uroczy. Kocham Was za to fanfiction <3

    OdpowiedzUsuń
  122. Rozdział boski <33
    Czekam na kolejny.
    a, zapomniałabym...
    Przeczytałam
    xd

    OdpowiedzUsuń
  123. Łoo. Ile komentarzy. ;o
    Rozdział genialny i z niecierpliwością czekam na kolejny <3
    ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  124. przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  125. przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  126. Super rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  127. Jak zwykle świetny! ;) To jak Louis dba o Faith jest takie agyhvsdyjjsefbkluxsehlpfbsthvglgdxj
    E.

    OdpowiedzUsuń
  128. Świetny ♥ I do tego ta piękna piosenka ♥

    OdpowiedzUsuń
  129. Koooocham :* Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  130. Kocham to! :)

    OdpowiedzUsuń
  131. rewelacyjny, boże jest taki kochany dla niej pozazdrościć nie mg doczekać się nexta świetnie piszecie

    OdpowiedzUsuń
  132. Świetny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  133. Jest genialny, czekam na następny! Luv ya! xxx

    OdpowiedzUsuń
  134. Ten rozdział był przeuroczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  135. Genialny :) xx

    OdpowiedzUsuń
  136. Zrobione.. jak zwykle ostatnia.. @houngeer

    OdpowiedzUsuń
  137. KOCHAM! *.* CZEKAM NA NEXT <3

    OdpowiedzUsuń
  138. Jak ja kocham tę historie ;* Nie mogę uwierzyć że oni się tak zmienili. Na początku była tylko nienawiść czy niechęć a teraz ich relacja przeobraża się w miłość . ;) Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. ;D

    OdpowiedzUsuń
  139. Lou jest mega slodki w tym rozdziale <3

    OdpowiedzUsuń
  140. Awww Louis śpiewał jak słodko x

    OdpowiedzUsuń
  141. Czytałam, czytam i będę czytać!!!!
    A co do rozdziału tooo... ZAJEBISTY !!!
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!!
    Uwielbiam tą historie !!!

    Mój TT : @Dire_ctioner_
    Wchodzić i obserwować
    Postaram się dać Fallow Back

    OdpowiedzUsuń
  142. przeczytałam <3 a rozdział jest świetny <3 na początku myślałam że Osiołek jest w ciąży xD

    OdpowiedzUsuń
  143. WUOEFIUQ34HGIYQEGUIGBIERGB *_________*

    OdpowiedzUsuń
  144. przrczytałam

    OdpowiedzUsuń
  145. Brak słów *.* boski zresztą jak każdy x

    OdpowiedzUsuń
  146. przeczytalam xddd

    OdpowiedzUsuń
  147. zarabiste!!!!! czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń